Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Jak zmieniłem się nie do poznania
#1
Witam wszystkie piękne kobiety z tego forum i facetów też.


Opowiem wam o mojej niesamowitej metamorfozie i o tym, jak zmieniłem się w sportowego i dietetycznego "świra"  [Obrazek: biggrin.gif] Ale od początku... Od dziecka miałem problemy z samokontrolą - ciągle obżerałem się chipsami i słodyczami, popijałem to coca colą i innym słodzonym chłamem. W dodatku stołowałem się u babci, a wiecie jak to jest w babcinej kuchni. "jedz wnusiu, jedz, bo rośniesz" - powtarzała. No i rosłem, ale wszerz [Obrazek: dodgy.gif]  W szóstej klasie ważyłem prawie 80 kilo i byłem klasowym grubaskiem. Dzieciaki nabijały się ze mnie zwłaszcza na lekcjach wuefu bo głośno sapałem i nie byłem w stanie praktycznie wykonać żadnego ćwiczenia poprawnie...  [Obrazek: sad.gif] Na pewno znacie ten typ, w każdej szkole jest kilka takich osób. Wpadłem więc w głębokie kompleksy, co sprawiło, ze zacząłem jeść jeszcze więcej, ale już nie słodyczy a fast foodów najgorszej jakości. Tak to trwał, aż do zeszłego roku. Wstałem rano, przejrzałem się w łóżku i pomyślałem, że ze mnie straszny przegryw. 23 lata, jakieś 40 kilo nadwagi i w życiu nawet nie widziałem nagiej kobiety na żywo  [Obrazek: cool.gif] Coś we mnie pękło, rozpłakałem się i zacząłem myśleć o zmianie. Że zacznę biegać, że przestane się stołować  w mcdonaldzie, że nauczę się zdrowo gotować. Że do przyszłego roku schudnę i całkowicie zmienię swoje życie. No i stało się, najpierw z powodu kompleksów zacząłem ćwiczyć w domu - skakanka, jakieś przysiady, później pompki, na początku damskie hehe [Obrazek: tongue.gif] Poszedłem do sklepu i zrobiłem pierwsze wartościowe zakupy w moim życiu - sałatki, pomidorki, kasza jaglana i jarmuż od tego dnia stanowią podstawę mojego wyżywienia. Z czasem zacząłem chodzić na basen, potem na siłownię, chudłem, nabierałem masy mięśniowej, aż pewnego dnia zauważyłem ze przestałem być przezroczysty dla kobiet. Nawet zacząłem się z jedną umawiać. Od tego czasu mija rok, a ja jestem lżejszy o 38 kilo. Dlatego chciałanbym Wam napisać - jesteście warci tego, by o siebie zawalczyć.  W załączniku zdjęcie - co sądzicie kobietki?  [Obrazek: rolleyes.gif]


Załączone pliki Miniatury
   
Odpowiedz
#2
Wspaniała historia, trzymam kciuki za Twoje dalsze sukcesy Uśmiech
Rodzi nie tylko matka dziecko, lecz także dziecko matkę  Serce
Odpowiedz
#3
Mięśnie jak u komara pięty... Gratuluje.

Aha - nie możesz znaleźć dziewczyny, bo jesteś gruby, tylko dlatego, że jesteś rudy...

Pzdr
Odpowiedz
#4
Zaimponowałeś mi...ja wprawdzie mam tylko kilka kilogramów nadwagi, ale chyba czas najwyższy coś zmienić w swoim wyglądzie.

Z treningami na siłowni raczej nie powinno być problemu, ale gorzej boję się o utrzymanie zdrowej diety...
Odpowiedz
#5
Gdybym nie miała już partnera - brałabym Duży uśmiech
Odpowiedz


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości